





Marzec zaczął się wietrznie i deszczowo. Tak też się kończy.
Mój post dalej trwa. Zanotowałam kilka zmian, ale jeszcze nie czas na podsumowania.
W każdej wolnej chwili czytam o odżywianiu i o tym jak jedzenie wpływa na nasze zdrowie, to już zaczyna być moją małą obsesją. Dostałam super prezent w postaci wyciskarki soków! Jestem nią zachwycona, bo w sokach mogę przemycać warzywa, których jedzenie nie sprawia mi przyjemności… Po przewertowaniu przepisów i kilku próbach udało mi się zrobić „chlebek” bez glutenu, składający się głównie z kaszy jaglanej i różnych nasion – sukces!
A teraz przyszedł czas na powitanie kwietnia.